Pożeganie

Żeganj babciu. Do zobaczenia kiedyś.
 

 2011-05-17 22:31:19 skomentuj (0)
 



Haters hate?

Co jest takie w tym, że czegoś nie lubimy, nienawidzimy? Prawie każdy z nas ma cos takiego. Nawet nie jedną rzecz. są ich nawet tysiące. Od tych małych do tych większych. Moim zdaniem chcemy się na czymś wyżyć, zdewastować, aby nam było lepiej. Ewentualnie to coś nam zrobiło i teraz ma przesrane.

Ja mam kilka tkaich rzeczy. Szczególnie nienawidze, jak ktoś miesza sprawy prywatne z zawodowymi. I oczywiście pierwsze to nie rozmawia ze mną, tylko leci o stopień wyżej. A ja się dowiaduje o tym po fakcie. to jest piekne. Przewaznie mi takie wkurzanie przechodzi na osoby, jak juz wiele razy było, ale co do jednej to raczej nie moze liczyc na wyorzumiałośc. Ale tkaie życie jak to mówia.

Ogólnie u mnie jakos leci. I tyle mozna napisac w tej dosyć optymistycznej notce, która nic nie wniosła :D
 

 2011-01-14 18:33:02 skomentuj (0)
 



Tak

Postanowiłem wystartować jeszcze raz do rady gminy... w sumie to chyba jakas moja próba znalezienia zajęcia. Muszę zebrać 25 podpisów i póxniej sie przygotowac na ataki i inne rzeczy. Podpisy do jutra. Zobaczymy.

Pracy nie mam i chyba trzeba iść na jakiegoś pracownika sprzedaży w hipermarkecie. mogłem isc na tne doktorat :/

W Toruniu bło fajnie, w Szczecinie także. Pozdrowienia dla R-chan, Zushi, IGnis, Wero, Hentaja, Sobieraja, futurea, Ano, Mate i reszcie ekipie co się spotkałem. Szkoda, że przejazdy pociągami mam tak drogie, bo moznaby częsciej jeździć.
 

 2010-10-19 14:38:10 skomentuj (0)
 



24.09.2010

Wieczór. Właśnie skończyliśmy palić i pić przy ostatnim ognisku w tym sezonie. niby ciekawie, miło, znajomi, rodzina.i znowu poajwiły się zdanie: Michał - znajdziesz pracę, znajdziesz szczęście... ale dalej przekonanie, że muszę siedzieć przy rodzinie. Czasami się zastanawiam, czy to już nie z automatu jest. Jednak z drugiej strony, przecież ja tez mobilizuje innych ludzi, aby się uczyli, spróbowali szczęścia z inna osoba w związku, zmienili pracę lub wytrzymali w cięzkim okresie... mówię to, piszę, że nie tak wypada... tylko, że wierzę w nich. Tak się zastanawiam czy ja jeszcze wierzę w siebie. Czy czasam nie pozostało mi w sercu i mózgu tylko wiara w możliwości innych, a sam w siebie nie potrafię uwierzyć, że coś potrafię. I czy jak ktoś mnie motywuje, ja teog nie traktuje tylko jako puste słowa. Może ktoś moje słowa traktuje jako nic nie znaczące "nic". Zawsze jak ktoś mi powie, że mnie dopinguje, to niestety nic się nie dzieje... o dziwo jak czasami ja kogos zmowytwuje, to coś się zmienia u niego... Dziwne to.

 

No nic, czas wrócić dalej do życia z tych wywodów. Do przeglądania ofert pracy, do motywowania innych i do patrzenia na ich szczęście w biznesie, pracy, rodzinie, miłości. Ich szczęściem też należy się cieszyć.


 

 2010-09-24 23:14:24 skomentuj (2)
 



13.09.2010

dawno nie pisałem... ale w sumie chyba jako, że malo osób czyta, to cos wyleję z siebie. A tym czymś będą podziekowania dla osóv, które przyszły na imprezę urodzinową i bawily sie dobrze, nawet, jak spóxniłem się ponad 2 godziny.

Dziękuję dla tych, co złożyli mi życzenia... chyba nigdy nie miałem tylu wpisów na facebooku... chyba naliczylem okolo 80 :D Dla tych co pisali smsy, maila i dzwonili tez podziękowania. A teraz jak przystało na wampira, który ma juz te 260 lat, napiszę więcej.

Nie mam pracy od miesiąca... jest cięzko... pomieszkałbym w mieście, niekoniecnzie Krakowie... ale nie ma kasy. Nawet nikt nie odpowiada na moje aplikacje o prace... jest źle.

Ale z drugiej storny cieszę się szczęściem dobre go przyjaciela. Oby teraz juz na drodzę nic nie stanęło i nikt nie spowodował, że będzie wychodził na debila.

Ogólnie, w sumie, opowiedział mi o tym, co widział w oczach swojej dziewczyny... znaczy chciał opowiedzieć, ale nie umiał opisac tego. Ogólnie ja zapomniałem chyba co mozna zobaczyć w oczach kobiet, która by mnie kochała. Czasami zdarzy mi sie zoabczyć, jak jakas osoba patrzy na swojego partnera lub partnerke i coś tam widze, jednak na penwo inaczej widac, jak się jest tym właśnie obiektem [przepraszam za dziwne nazewnictwo :d]. Ogólnie nie jest tosmęcenie, że nikogo nie mam. Kiedyś się może znajdzie :D. Parcia nie mam na to, pewne sprawy mam poukładane przecież w głowie już ^^

Ogólnie to jestem tylko zniesmacozny pewnym zachowaniem jednej osoby... albo nawet dwóch osób. Niestety dalej mi sie wydaje, że niektórzy nie przyjmuja słowa odmowy jako wyznacznika, tylko wolą słyszeć tylko ciągłe "ja". I niby tylko ich zdanie się liczy. Jak mawiają... z niewolnika nie ma pracownika, więc na siłe przekonywanie nie jest zbytnio odpowiednie

[przepraszam, za mało sensowne wypowiedzi, ale piszę to co mi slina na język przyniesie :D]

Chciałbym gdzieś pojechać na weekend. Najlepiej do Warszawy, nastepnie toruń, Poznan, Szczecin, Wrocław, Bielsko... może jakieś tourne po kraju? Kto wie... kto wie
 

 2010-09-13 23:22:54 skomentuj (0)
 



18.08.2010

Rejestracja w urzedzie pracy jako bezrobotny była ciekawa. Moje papiery sprawiają im problem, bo nic nie może być jasne. No, ale przynajmniej ubezpieczenie jest. Chociaż pani namawiała mnie na założenie własnej firmy... ciekawe co bym miał robić... jedynie to mi się kołacze, abym moze poszedł w organziację imprez na poważnie z wszysktimi wymogami. Teog stowarzyszenie nie da. No, ale to idizemy w zarabianie, a jeszcze organizacja konwentów sprawia mi radość robienia za darmo, więc jeszcze nie bedę ściągał od ludzi haraczu na moje utrzymanie :D

Urodziny się zbliżają... które to już - 26 [dzięki głowa]. Przed b2 może się uda wyskoczyć na piwko, może ktoś przyjdzie się napić. Musze załatwić lokal, pewnie bedzie to w kawiarni naukowej, bo tam mają pustki i nie powinno byc problemu. Jak nie to coś innego znajdę. I niech czasem nikt prezentów nie kupuje. Po co sie nadwyrężać finansowo, no chyba, że to robota własna to przyjmę :D

w piątek i sobote cokefestiwal... fajnie bedize posłuchac Muse i 30STM. Chociaż nejiro kusi tym, że będą znajomi i spokój.



 

 2010-08-18 19:47:07 skomentuj (0)
 



Balcon

Skończył się Balcon. Pierwszy konwent, który orgowałem od poczatku do końca. I moim zdaniem sie udał. 10 miesięcy przygotowań, zwątpień, energii, nieprzespanych nocy i roobty. Dzieki za pomoc wszystkim oraz za to, że ludzie przyjechali i dobrze się bawili ;p

było kilka zgrzytów, obsuwy, problemy. ale jakos dalismy rade.

Teraz odpoczynek i zabieramy sie za kolejne rzeczy... ale to już w najblizszym czasie będzie więcej informacji.

aha, kolejna corka sie pojaiwła. powitajcie Zushi :P
 

 2010-07-30 20:56:59 skomentuj (2)
 



Księga gości


Blogi
Zushi
Czesia
Ols
Sefi
Cho
Saku
Deedlit
Temari
Karinka
TEcHNo
Edzikowo


2011
maj
styczeń
2010
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik